Dom: pojednanie z Bogiem

Motyw domu i instytucja rodziny w społeczności ludzkiej istnieją od zarania jej dziejów. Dom i rodzina to są elementarne i pierwsze doświadczenia człowieka przychodzącego na ten świat. Zarówno w kulturze, społeczeństwie czy też w religii, dom jest rozumiany bardzo szeroko, jako rodzina, matka, kraj, ojczyzna, ojcowizna czy też jako moja ziemia. Te terminy leżą u podstaw esencjalnych wartości, do których człowiek szczególnie się przywiązuje.

W Biblii dom był traktowany jak gniazdo chroniące życie prywatne i wspólnota religijna oraz był uważany za miejsce obecności Boga i świętych. Dlatego dom, w mentalności ludzkiej, jest zakorzeniony jako obraz i metafora szczęścia, miłości, poszanowania i starości rodziców. To odwołanie się do dzieciństwa i młodości, ale też i ciepła rodzinnego, które, choć niekiedy poddane próbie poprzez konflikty rodzinne i międzypokoleniowe, to jednak za domem się tęskni i do niego chce się wracać.

W takim to kontekście należy umieścić słynną Łukaszową przypowieść o synu marnotrawnym i miłosiernym Ojcu (Łk 15, 11-32). Ta przypowieść jest o tyle ciekawa, że praktycznie nic nie wiemy i nie znamy imion trzech głównych postaci. A to dlatego, że zaistniały konflikt rodziny oraz zachowanie Ojca i Jego dwóch synów posiada znamiona doskonale pasującego do każdych czasów i szerokości geograficznych. Z tymi trzema postaciami czytający Biblię powinien się skonfrontować i odnaleźć swoją tożsamość oraz prawdę o samym sobie.

1. Młodszy syn jawi się jako uzurpator dóbr rodzinnych i zuchwale wyciąga rękę po majątek wspólny. Domaga się tego co mu jest należne. On chce być władcą i posiadaczem dóbr rodzinnych. On kocha dobra.

2. Starszy syn jest postacią dramatyczną, pełną zazdrości o wygórowanym ego, które pozbawia go miłosiernego współczucia wobec marnotrawcy, który pomimo wielu win, powraca do domu.

3. Wyczekujący Ojciec to personifikacja Boga Ojca. Ojca, który zawsze, a szczególnie w Roku Jubileuszowym, czeka z otwartymi ramionami. Obraz Miłosiernego Ojca, to ilustracja i dopowiedzenie, jakie powinno być nasze serce. Gdy wyobcujemy się z cnoty miłosierdzia, to w sercu naszym pozostanie tylko ciemne tło oraz nicość i pustka. A ciemność, nicość i pustka wierzącemu w Chrystusa nie przystoi.

Sensem Roku Jubileuszowego, na kanwie tej przypowieści, jest zaakceptowanie obecność Bożych rąk, które czekają, aby przebaczyć. Czas łaski, który jest nam dany, staje się wezwaniem, aby rozpoznać siebie w młodszym i starszym synu równocześnie, gdyż oni obaj potrzebują miłosierdzia, tak jak każdy grzesznik.

o. Edmund Urbański