Biblioteka parafialna poleca Milena Kindziuk, Matka świętego, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012.

Ostatnio trafiła do księgarń najnowsza książka Mileny Kindziuk, dziennikarki, wykładowcy w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, szefowej warszawskiej edycji „Niedzieli”, zatytułowana „Matka świętego”. Książka ta jest poruszającym świadectwem matczynej miłości, wiary w Bożą Opatrzność i nadziei na to, że dobro zawsze zwycięża. Opowiada historię życia kobiety prostej, niezwykle skromnej a zarazem wyjątkowej. Bez jej twardej postawy: „tak-tak, nie-nie” oraz całkowitego zawierzenia Bogu świat nie otrzymałby męczennika za wiarę.

 

Nie ma większego bólu niż rozpacz matki po stracie własnego dziecka. Wie o tym dobrze Marianna Popiełuszko, matka błogosławionego księdza Jerzego, dziś blisko stuletnia staruszka. Życie nie szczędziło jej łez. Była młodą mężatką, gdy zmarła jej dwuletnia córeczka. To przeżycie, choć ze wszech miar bolesne, w jakimś stopniu zahartowało ją na przyszłe tragedie. A było ich wiele, zbyt wiele: „Tak jakby Pan Bóg potrzebował ciągle nowych ofiar z tej rodziny” – powiedział po latach krewny rodziny, ks. Kazimierz Gniedziejko. Pod koniec wojny Rosjanie zamordowali młodszego brata pani Marianny, porucznika AK, z którym była bardzo zżyta. Za komunizmu, w 1984 roku oficerowie SB skatowali i zabili jej ukochanego syna-kapłana. Niebawem na jej rękach zmarł ojciec, niedługo po nim umarła matka. Odeszła też młodziutka synowa, osierocając trójkę dzieci. Pani Marianna przez lata zastępowała im matkę. Kolejną bolesna stratą, z jaką musiała się pogodzić była śmierć ukochanego męża. Pożegnała go po 60 latach wspólnego życia. Nagłą śmiercią zmarł również 18 letni wnuczek.

Jednak pani Marianna Popiełuszko nie rozpamiętuje doświadczonych cierpień. Nie rozdrapuje ran przeszłości. Oprawcom księdza Jerzego wybaczyła i modli się za ich nawrócenie, choć stratę syna przeżyła najboleśniej. Wydawało się wtedy, ze ta śmierć jest ponad jej siły. „Ja jestem ból do samego nieba – mówiła, uginając się pod ciężarem cierpienia”. Ale przyjęła wszystko bez pytań, w jakiejś niesamowitej pokorze. Drobna, krucha kobieta okazała się silna duchem. Przyznaje jednak, że od tamtej pory potrafi odmawiać już tylko bolesne tajemnice różańca. Mimo to wciąż idzie naprzód, z ufną wiarą, że wszystko co Bóg zsyła ma jakiś sens. „Jeśli mój krzyż taki, to go nie oddam nikomu, bo dostanę gorszy. Trzeba mieć wytrwałość i twardość. Gdzie Bóg prowadzi tam wyprowadzi” – powtarza często.

W domu Popiełuszków zawsze panowała atmosfera głęboko religijna i patriotyczna. Praca w polu i domowym obejściu przeplatała się z modlitwą, śpiewem i czytaniem patriotycznych wierszy. Żyli wiarą prostą, ufną, bez wątpliwości. Pani Marianna potrafiła przylgnąć do krzyża Chrystusa i Jemu powierzyć całe swoje życie, wszelkie radości i cierpienia, odnajdując ukryty sens we wszystkim, co niesie los. „Bo jak jest – tak jest dobrze. Pan Bóg przecież wie, co robi”. To jej życiowa dewiza. Tak była wychowana i tego uczyła swoje dzieci. Nie ulega wątpliwości, że Marianna Popiełuszko wywarła ogromny wpływ na księdza Jerzego. Kształtowała jego osobowość, wyznawane wartości i wiarę. To dzięki niej wiara w Boga była dla niego czymś naturalnym i oczywistym, darem, za który nie zawahał się oddać życia.

Pani Marianna Popiełuszko wciąż jest bardzo aktywna. Niezmiennie od 1984 roku przyjeżdża na grób syna i uczestniczy w uroczystościach, spotykając się z wielkimi tego świata: prezydentami, politykami, kardynałami. Kilkakrotnie rozmawiała z bł. Janem Pawłem II podczas jego pielgrzymek do Polski.

Nadal otrzymuje wiele zaproszeń z kraju i zagranicy, ostatnio do Paryża na uroczystość odsłonięcia pomnika księdza Jerzego. Jeździ chętnie, by nauczać ludzi, że „los wszystkich zależy od Boga. Tak musi być i tak jest dobrze. Jak to, że po zimie nadchodzi wiosna. Ja mam spokój w duszy, bo wszystko przyjmuję z ręki Boga: czy cierpienie, czy ból, czy biedę. Jak nie akceptujesz życia, jakie masz, to nie znajdziesz spokoju”. Taka jest recepta na dobre życie Marianny Popiełuszko, matki świętego kapłana. Milena Kindziuk w jednej z audycji radiowych wyznała, że praca nad książką, zgromadzone w niej fotografie z rodzinnego archiwum Popiełuszków i niepublikowane dotąd zeznania z procesu beatyfikacyjnego ks. Jerzego, a nade wszystko rozmowy z panią Marianną, były to dla niej wielkie życiowe rekolekcje. I myślę, że tak właśnie należy tę książkę odczytywać, do czego gorąco wszystkich zachęcam.

Bożena Migda  

RODO

Msze Św.

Msze Św. w niedzielę i święta obowiązkowe
6:00, 7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 13:15 (nie ma w lipcu i sierpniu), 18:00, 20:00

Msze Św. w święta zniesione
6:30, 7:30*, 8:30, 10:00, 17:00, 18:30

Msze Św. w dni powszednie
6:30, 7:00, 7:30 (z wyjątkiem adwentu oraz nie ma w lipcu i sierpniu),

8:00, 18:30

Więcej

Kancelaria Parafialna

Kancelaria parafialna będzie czynna w lipcu i sierpniu jedynie popołudniami: w poniedziałki, środy i piątki w godz. 17.00-18.00.

Odwiedzający

Odwiedza nas 85 gości oraz 0 użytkowników.